Piotr lat 32, mentor 9-letniego Kacpra

Przygoda z BBBS rozpoczęła się dość przypadkowo i nieoczekiwanie o czym świadczy miejsce – plaża Sola pod lotniskiem w Stavanger, Norwegia. Kilkudniowy wyjazd na fiordy z braćmi, czas powrotu. Długie oczekiwanie na samolot spędziliśmy na plaży przy lotnisku, odpoczywając po trudach górskich wędrówek… Szum morza, blask słońca i para dziewczyn z Polski z dokładnie takim samym planem wycieczki, spotkana zupełnie przypadkowo. To właśnie tu usłyszałem od jednej z nich o fundacji BBBSP, byciu mentorem i historiach związanych z jej podopieczną. Tamta krótka chwila uświadomiła mi, iż są takie osoby które potrzebują aby po prostu przy nich być, że są takie fundacje jak BBBSP!

Już wtedy wiedziałem, że chcę spróbować, chcę dać siebie, swój czas, swój uśmiech, swoją rozmowę dla kogoś kto tego potrzebuje, dla kogoś kto na to czeka. Powrót do Polski – telefon do BBBSP – spotkanie fundacją – tak w skrócie zostałem mentorem. Spotkania zacząłem z chłopcem 7 letnim. Przez 3 lata miałem okazję widzieć jak się rozwija, jak dorasta, jak przechodzi z chłopczyka w chłopca. Wiele razem przeszliśmy ale w pamięci pozostaje mi szczególnie jedno z naszych początkowych spotkań. Wybraliśmy się na mecz Legii autobusem, ścisk jak zawsze przed meczem, wtedy Kacper zapytał mnie:

– A dlaczego wybrałeś mnie?

– Bo blisko siebie mieszkamy i będziemy mogli często się widywać,

– A jak długo będziesz moim mentorem?

Bez zastanowienia odpowiedziałem: – Do końca życia!

Nie spodziewałem się wtedy, iż mogę od tak małego chłopca otrzymać taką odpowiedź.. – Przecież Ty będziesz żył krócej ode mnie, więc nie możesz być do końca życia…

Poczułem na sobie wzrok kilku osób, nie byłem w stanie nic odpowiedzieć. Emocje jakie wtedy wywołał we mnie Kacperek są nie do opisania. Każdego razu, gdy widzę jego uśmiech, radość, gdy słyszę opowiadane przez niego historii na jednym wdechu, dzielenie się emocjami tymi złymi i dobrymi to wiem, że jestem w odpowiednim miejscu z odpowiednim chłopcem.

Zobacz także

Dorota

lat 32, mentorka 9-letniej Anastazji Jak tylko usłyszałam o Big Brothers Big Sisters, od razu pomyślałam, że taka forma wolontariatu jest czymś dla mnie. Moja podopieczna, Anastazja, to bardzo urocza, grzeczna i pracowita dziewczynka. Do tego ambitna! Nasze wspólne spotkania sprawiają, że się rozwijam, otwieram i uczę czegoś nowego o sobie. Każde wyjście daje mi poczucie, że robię coś dobrego, że jestem kimś bardzo ważnym w jej życiu. Nastka zaskakuje mnie za każdym razem swoją dobrocią, skromnością i zaangażowaniem w naszą relację. Przy prawie każdej wizycie okazuje się, że ma dla mnie laurkę, czy inne ręcznie robione arcydzieła, którymi wyraża swoją wdzięczność. Jej mama zawsze mówi, że w dni naszych spotkań...

Dominika

lat 31, mentorka 8-letniej Wioli O Fundacji Big Brothers Big Sisters of Poland dowiedziałam się...

Ania

lat 58, mentorka 11-letniej Mariam Nasza znajomość z Mariam rozpoczęła się w październiku 2017r. Miałam...